Recenzja „Ratchet & Clank: 4 za Jednego”

Ratchet & Clank: 4 za Jednego

Seria Ratchet & Clank to bez wątpienia jedne z najlepszych platformówek, nie tylko na konsolach Playstation, ale w ogóle. O ich sile stanowi przede wszystkich udane połączenie luźnej rozgrywki zawierającej pomysłowe mechanizmy, wszechobecnego humoru oraz kolorowej i miłej dla oka oprawy. Na Playstation 3 pojawiły się już trzy tytuły z dzielnym Lombaxem w roli głównej: Tools od Destruction (2007), dodatek o podtytule Quest for Booty oraz A Crack in Time (2009) i było raczej pewne, że studio Insomniac na tym nie poprzestanie, gdyż wszystkie gry zostały ciepło przyjęte przez graczy. Kiedy jednak zapowiedziano All 4 One, pojawiły się pewne obawy, gdyż gra miała nieco różnić się od swoich poprzedniczek, przede wszystkim dlatego, że dodano czteroosobowy tryb kooperacji. Jeśli cały czas obawiacie się i zastanawiacie czy udać się do sklepów, uspokajam - Ratchet powraca wraz z reszta jego kosmicznych przyjaciół, cały czas dostarczając dużo frajdy.

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima

Na sam koniec generacji przenosimy się do feudalnej Japonii, by jako wywodzący się z samurajskiego klanu Jin Sakai stawić czoła mongolskiemu najeźdźcy.

The Last of Us: Part II

The Last of Us: Part II

Pandemia wywołana przez maczużnika zaczęła się bowiem aż siedem lat temu, jeszcze na PlayStation 3, i właśnie wtedy, u schyłku poprzedniej generacji, poznaliśmy doświadczonego życiem Joela oraz niezwykle charakterną, młodą Ellie. Teraz, siedem lat później, kiedy PS4 kończy swój cykl, mamy okazję powrócić do owładniętego przez naturę uniwersum i poznać dalsze losy lubianej pary.

Na tapecie
Marvel's Avengers