Recenzja „Ratchet & Clank: Tools of Destruction”

Ratchet & Clank: Tools of Destruction

Ratchet & Clank to jedna z trzech czołowych platformówek Sony. Tym razem to nie Sly ani Jak & Daxter wyznaczą next-genową poprzeczkę dla powstających gier. Chociaż to już piąta z kolei gra o przygodach Ratcheta (lombaxa - przypminającego zmutowanego kota) oraz przypiętego mu do pleców Clanka (robota często mylonego z tosterem) twórcy nadal potrafią wykrzesać z tej gry świeżość i grywalność. Główne tematy zgłębiane w tej części to odkrywanie przeszłości Ratcheta, tajemnicy wyginięcia lombaxów, odnalezienia ich tajnej broni i poznawanie nowych tajemniczych "opiekunów" Clanka. Chociaż nie ma tutaj mowy o arcydziele fabularnym to opowiedziana tu historia stanowi doskonałe tło do skakania i siekania kluczem francuskim. Nie zapominajmy także o olbrzymiej dawce humoru skondensowanej w tym tytule. Twórcy nie tylko potrafili skutecznie sparodiować znane motywy z gier lub filmów, ale także znajdziemy tu sporo dobrze wyważonego humoru na poziomie.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?