Recenzja „Ratchet & Clank: Tools of Destruction”

Ratchet & Clank: Tools of Destruction

Ratchet & Clank to jedna z trzech czołowych platformówek Sony. Tym razem to nie Sly ani Jak & Daxter wyznaczą next-genową poprzeczkę dla powstających gier. Chociaż to już piąta z kolei gra o przygodach Ratcheta (lombaxa - przypminającego zmutowanego kota) oraz przypiętego mu do pleców Clanka (robota często mylonego z tosterem) twórcy nadal potrafią wykrzesać z tej gry świeżość i grywalność. Główne tematy zgłębiane w tej części to odkrywanie przeszłości Ratcheta, tajemnicy wyginięcia lombaxów, odnalezienia ich tajnej broni i poznawanie nowych tajemniczych "opiekunów" Clanka. Chociaż nie ma tutaj mowy o arcydziele fabularnym to opowiedziana tu historia stanowi doskonałe tło do skakania i siekania kluczem francuskim. Nie zapominajmy także o olbrzymiej dawce humoru skondensowanej w tym tytule. Twórcy nie tylko potrafili skutecznie sparodiować znane motywy z gier lub filmów, ale także znajdziemy tu sporo dobrze wyważonego humoru na poziomie.

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Activision ostatnimi czasy rozpieszcza fanów Crasha. W zeszłym roku ogrywać mogliśmy odświeżoną, platformową trylogię, a teraz ponownie wcielamy się w odświeżonego jamraja, tym razem za kierownicą gokarta. Crash Team Racing Nitro-Fueled pozwala nam pościgać się w stylu, jaki znany jest przede wszystkim posiadaczom konsol Nintendo za sprawą serii Mario Kart.

A Plague Tale: Innocence

A Plague Tale: Innocence

Jeśli uważaliście na lekcjach historii w szkole podstawowej czy liceum to z pewnością znany jest Wam termin "czarnej śmierci", czyli jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości, epidemii dżumy, której rozprzestrzenianiu w dużej mierze winne były średniowieczne szczury. I to właśnie one, a także pewne rodzeństwo, są głównymi bohaterami A Plague Tale: Innocence, a dzięki grze możemy spojrzeć na te wydarzenia z XIV wieku z nieco innej perspektywy.

Na tapecie
A Plague Tale: Innocence