Recenzja „The Saboteur”

The Saboteur

Saboteur to ostatnia gra Pandemic, ponieważ studio zostało rozwiązane, jednak nie poprzez własną decyzję, a decyzję właściciela - Electronic Arts. Wiadome jest, że studio cały czas by istniało, gdyby tworzone przez nich gry przynosiły większe dochody, co na pewno nie zdarzyło się po Mercenaries 2, która była grą przeciętną. Czy więc wydawca już przed wydaniem Sabotażysty wiedział, że tytuł okaże się klapą i wolał myśleć naprzód? Tego nie wiem, ale wiem za to jaka jest gra i na pewno skłamałbym twierdząc, że jest do bani.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök