Recenzja „The Shoot”

The Shoot

Sony z okazji premiery swojego nowego kontrolera zadbało również o produkcje, które zachęcą graczy do zabawy Move i pokażą jego wszechstronne możliwości. W pierwszym rzucie można było pobawić się w imprezowe Start the Party!, rozegrać sześć dyscyplin sportowych w Sports Champions oraz przemknąć przez ulice Hong Kongu na krześle biurowym - wszystkie te trzy tytuły zrecenzowaliśmy w zeszłym miesiącu. Aby jednak gracze nie odłożyli Move na półkę już w październiku, producent zadbał o kolejne tytuły, z których jednym jest właśnie The Shoot - celowniczek na szynach.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök