Recenzja „Sorcery: Świat Magii”

Sorcery: Świat Magii

Kontroler Playstation Move zadebiutował na rynku przeszło półtora roku temu, bo we wrześniu 2010 roku i trudno powiedzieć, aby jego posiadacze mogli mieć wielkie powody do radości. Nie odkryję Ameryki stwierdzając, że o przydatności kontrolera świadczą gry, które go wykorzystują, a takowych do tej pory nie było zbyt wiele - wydawano bowiem albo gry przeznaczone przede wszystkim na imprezy albo dodawano obsługę Move’a do gier tworzonych pod pada, jako dodatek (vide Killzone 3). Za wyjątek uznać można zeszłoroczne Medieval Moves, choć też nie w pełni, bo zamiast swobodnej rozgrywki dostaliśmy produkcję na szynach. Dlatego też spora rzesza posiadaczy kontrolera ruchu czekała na Sorcery, tytuł zapowiedziany już spory kawał temu, dający nadzieję na wykorzystanie w pełni potencjału drzemiącego w Playstation Move. Sprawdzamy więc czy bohaterowi gry udało się ożywić różdżkę i dodać jej brakującej przez ostatnie miesiące mocy.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil