Recenzja „South Park: Kijek Prawdy”

South Park: Kijek Prawdy

Czy tylko ja mam dosyć gier opartych na znanej filmowej/serialowej licencji? Wiesz - tych robionych byle szybko i tanio. Nie będę ukrywał, że początkowo myślałem, iż Kijek Prawdy będzie takim właśnie tytułem, nawet pomimo tego, że tworzył go Obsidian we współpracy z autorami serialu: Treyem Parkerem i Mattem Stonem. Za dużo razy byłem nabijany w butelkę obietnicą współpracy, aby mieć inne nastawienie. Tym bardziej, że ostatnią grą jaką pamiętam z logo South Parku na okładce była kiepska... strzelanka z pierwszego PlayStation. Jednak im dalej, tym coraz bardziej ciekawiło mnie czym okaże się Kijek Prawdy. W końcu, po wielokrotnie przesuwanej premierze i zmianie wydawcy (THQ zbankrutowało i wydawcą został Ubisoft) gra trafiła na półki. I co mogę powiedzieć? Na końcu tego kija jest naprawdę dorodna marchewka!

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Activision ostatnimi czasy rozpieszcza fanów Crasha. W zeszłym roku ogrywać mogliśmy odświeżoną, platformową trylogię, a teraz ponownie wcielamy się w odświeżonego jamraja, tym razem za kierownicą gokarta. Crash Team Racing Nitro-Fueled pozwala nam pościgać się w stylu, jaki znany jest przede wszystkim posiadaczom konsol Nintendo za sprawą serii Mario Kart.

A Plague Tale: Innocence

A Plague Tale: Innocence

Jeśli uważaliście na lekcjach historii w szkole podstawowej czy liceum to z pewnością znany jest Wam termin "czarnej śmierci", czyli jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości, epidemii dżumy, której rozprzestrzenianiu w dużej mierze winne były średniowieczne szczury. I to właśnie one, a także pewne rodzeństwo, są głównymi bohaterami A Plague Tale: Innocence, a dzięki grze możemy spojrzeć na te wydarzenia z XIV wieku z nieco innej perspektywy.

Na tapecie
A Plague Tale: Innocence