Recenzja „South Park: Kijek Prawdy”

South Park: Kijek Prawdy

Czy tylko ja mam dosyć gier opartych na znanej filmowej/serialowej licencji? Wiesz - tych robionych byle szybko i tanio. Nie będę ukrywał, że początkowo myślałem, iż Kijek Prawdy będzie takim właśnie tytułem, nawet pomimo tego, że tworzył go Obsidian we współpracy z autorami serialu: Treyem Parkerem i Mattem Stonem. Za dużo razy byłem nabijany w butelkę obietnicą współpracy, aby mieć inne nastawienie. Tym bardziej, że ostatnią grą jaką pamiętam z logo South Parku na okładce była kiepska... strzelanka z pierwszego PlayStation. Jednak im dalej, tym coraz bardziej ciekawiło mnie czym okaże się Kijek Prawdy. W końcu, po wielokrotnie przesuwanej premierze i zmianie wydawcy (THQ zbankrutowało i wydawcą został Ubisoft) gra trafiła na półki. I co mogę powiedzieć? Na końcu tego kija jest naprawdę dorodna marchewka!

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil