Recenzja „Spec Ops: The Line”

Spec Ops: The Line

Historia marki Spec Ops sięga jeszcze poprzedniego wieku. Nie będę ukrywał jednak, że usłyszałem o niej dopiero dwa lata, kiedy zostałem zaproszony na pokaz gry podczas targów w Kolonii. Nie ma to jednak dużego znaczenia, gdyż od ostatniego Spec Opsa (wydanego notabene dekadę temu) zmieniło się praktycznie wszystko - producent, wydawca oraz sama gra, która poza tytułem z poprzedniczkami nie ma nic wspólnego. The Line jest nową wojenną historią, przedstawiającą wydarzenia z trochę innej strony niż produkcje o tej tematyce wydane w przeciągu ostatnich lat.

Far Cry 6

Far Cry 6

Far Cry 6, pomimo iż tematem przewodnim jest rewolucja, sam w sobie rewolucją nie jest. Po raz kolejny bowiem dostajemy grę z otwartym światem, gdzie otrzymujemy spory arsenał i sporą swobodę działania, a wszystko po to, by zgładzić tego głównego złego, w którego tym razem wcielił się nie kto inny, jak Gus z Breaking Bad, czyli Giancarlo Esposito. Twórcom udało oddać się klimat rewolucji, w dużej mierze dzięki dobrze rozpisanym postaciom pobocznym oraz ścieżce dźwiękowej. ¡Viva la Libertad!

The Medium

The Medium

Akcja produkcji umiejscowiona została w Krakowie pod koniec ubiegłego wieku. Gracz wciela się w Mariannę, poznając bohaterkę w momencie, kiedy szykuje się do pożegnania najbliższej sobie osoby - ojczyma. Ojczym prowadził zakład pogrzebowy, co - jak się szybko okazuje - pomogło rozwinąć umiejętności protagonistki, jakimi są rozmowa ze zmarłymi, pomoc w odejściu ze świata realnego oraz przenikanie do tego drugiego świata. Tytułowe medium.