Recenzja „SSX”

SSX

Akurat tak się złożyło, że kiedy z początkiem marca śnieg w naszym kraju zaczął topnieć a temperatura rosnąć, na półkach sklepowych pojawiła się pierwsza gra z serii SSX na obecnej generacji konsol. Gra, w której białego puchu zdecydowanie nie brakuje. Powiem szczerze, że byłem ciekawy jak wyszedł reboot serii, której ostatnia odsłona zadebiutowała w 2005 roku (nie licząc wersji na Wii), bo może wielkim fanem zwariowanych zjazdów na desce snowboardowej nigdy nie byłem to takie tytuły jak SSX 3 czy SSX Tricky bawiły mnie bardzo. Na podobny fun liczyłem wkładając płytę z najnowszym SSX'em do czytnika i... nie zawiodłem się. Znów jest szybko, zwariowanie a sztuczki wykonywane w powietrzu mogą wprawić w osłupienie. Let's tricky!

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil