Recenzja „SSX”

SSX

Akurat tak się złożyło, że kiedy z początkiem marca śnieg w naszym kraju zaczął topnieć a temperatura rosnąć, na półkach sklepowych pojawiła się pierwsza gra z serii SSX na obecnej generacji konsol. Gra, w której białego puchu zdecydowanie nie brakuje. Powiem szczerze, że byłem ciekawy jak wyszedł reboot serii, której ostatnia odsłona zadebiutowała w 2005 roku (nie licząc wersji na Wii), bo może wielkim fanem zwariowanych zjazdów na desce snowboardowej nigdy nie byłem to takie tytuły jak SSX 3 czy SSX Tricky bawiły mnie bardzo. Na podobny fun liczyłem wkładając płytę z najnowszym SSX'em do czytnika i... nie zawiodłem się. Znów jest szybko, zwariowanie a sztuczki wykonywane w powietrzu mogą wprawić w osłupienie. Let's tricky!

Nioh 2

Nioh 2

Pierwszy Nioh to bezapelacyjnie jedna z moich ulubionych gier 2017 roku i to na dodatek reprezentująca wymagający gatunek "souls-like". Jednak zamiast rycerskich zbroi, twórcy z Team Ninja postawili na nieco inne klimaty feudalnej Japonii łącząc historyczne wydarzenia z tymi fikcyjnymi - wszak nie spodziewam się by w XVII wieku w Kraju Kwitnącej Wiśni spotkać można było całą gamę demonów. A w Nioh można i do tego trzeba się z nimi zmierzyć w naprawdę emocjonujących starciach.

Dreams

Dreams

Jako gracze mamy do czynienia z produktami będącymi efektem wieloletniej pracy całego sztabu ludzi. Wygodnie rozsiadamy się na kanapie, chwytamy pada i przechodzimy produkcję zaprojektowaną od początku do końca przez konkretne studio. Twórcy z Media Molecule, studia znanego przede wszystkim z serii LittleBigPlanet, poszli o krok dalej i nie tylko pozwalają nam zagrać w ich tytuł, ale także wykreować swój własny. Dreams to w założeniu pozycja, która pozwoli spełnić nasze growe marzenia i dzięki której stworzymy tytuł w jaki zawsze chcieliśmy zagrać.

Na tapecie
Final Fantasy VII Remake