Recenzja „Super Street Fighter IV”

Super Street Fighter IV

Do tej pory ukazało się wiele bijatyk, jednak kilka serii zasługuje na specjalne wyróżnienie, nie tylko ze względu na popularność, ale też za wkład jaki włożyła w rozwój gatunku. Jedną z takich serii jest bez wątpienia Street Fighter, w której drugą część na automatach zapewne grał każdy z was - osiem postaci do wyboru, świetna jak na tamte czasy grafika, fatality kończące walkę... Nic dziwnego, że Capcom wypuściło potem niezliczoną ilość usprawnionych wersji dwójki, sprzedającej się na niektóre platformy w milionowym nakładzie (a była to pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych!). Piszę o tym dlatego, że czwarty Street Fighter właściwie stara się w pewnym stopniu nawiązać do swojej najsławniejszej poprzedniczki (bo część pierwsza i trzecia były mniej popularne). Wiadomo, że wszystko jest większe i lepsze, jednak zarówno w rozgrywce jak i w stylu graficznym (o postaciach nie wspominając) da się znaleźć trochę podobieństw. Zaznaczę też, że wersja Super to właśnie usprawniona wersja czwórki, która oryginalnie zadebiutowała w 2009 roku na konsolach domowych, bogatsza o nowe postacie, tryby rozgrywki i lepszy system walki.

Marvel’s Spider-Man: Miles Morales

Marvel’s Spider-Man: Miles Morales

Spider-Man od Insomniac Games zdobył serca graczy w 2018 roku, i to nie tylko fanów komiksów od Marvela. Był to po prostu bardzo fajny tytuł, z ciekawą fabułą i bardzo przemyślaną rozgrywką. Dwa lata później, na start nowej generacji konsol, Insomaniacy przygotowali kolejnego Spidera. Peter Parker ma jednak tym razem wolne, a porządku w Nowym Jorku pilnuje Miles Morales.

Astro’s Playroom

Astro’s Playroom

Jest! Na rynku jest już konsola nowej generacji firmy Sony, PlayStation 5. Po siedmiu latach, co zresztą jest kompletnym standardem, doczekaliśmy się sprzętu pomyślanego o przyszłości, z dyskiem SSD, znacznie wydajniejszymi bebechami oraz wspaniałym padem Dualsense. Poznajcie Astro, czyli robocika, który Wam to wszystko prezentuje.