Recenzja „Super Street Fighter IV”

Super Street Fighter IV

Do tej pory ukazało się wiele bijatyk, jednak kilka serii zasługuje na specjalne wyróżnienie, nie tylko ze względu na popularność, ale też za wkład jaki włożyła w rozwój gatunku. Jedną z takich serii jest bez wątpienia Street Fighter, w której drugą część na automatach zapewne grał każdy z was - osiem postaci do wyboru, świetna jak na tamte czasy grafika, fatality kończące walkę... Nic dziwnego, że Capcom wypuściło potem niezliczoną ilość usprawnionych wersji dwójki, sprzedającej się na niektóre platformy w milionowym nakładzie (a była to pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych!). Piszę o tym dlatego, że czwarty Street Fighter właściwie stara się w pewnym stopniu nawiązać do swojej najsławniejszej poprzedniczki (bo część pierwsza i trzecia były mniej popularne). Wiadomo, że wszystko jest większe i lepsze, jednak zarówno w rozgrywce jak i w stylu graficznym (o postaciach nie wspominając) da się znaleźć trochę podobieństw. Zaznaczę też, że wersja Super to właśnie usprawniona wersja czwórki, która oryginalnie zadebiutowała w 2009 roku na konsolach domowych, bogatsza o nowe postacie, tryby rozgrywki i lepszy system walki.

Final Fantasy VII Remake

Final Fantasy VII Remake

Remake siódmej części Final Fantasy był chyba jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji przez graczy. Na szczęście w poprzednim zdaniu mogę zastosować czas przeszły, bo od drugiej połowy kwietnia w końcu możemy sprawdzić, jak Square Enix poradziło sobie ze stworzeniem na nowo chyba najpopularniejszej gry z gatunku jRPG. Czy remake z 2020 roku dorównał oryginałowi sprzed 23 lat, a gracze, dla których FFVII to świętość bez obaw mogą zapoznać się z trójwymiarową wersją gry?

Nioh 2

Nioh 2

Pierwszy Nioh to bezapelacyjnie jedna z moich ulubionych gier 2017 roku i to na dodatek reprezentująca wymagający gatunek "souls-like". Jednak zamiast rycerskich zbroi, twórcy z Team Ninja postawili na nieco inne klimaty feudalnej Japonii łącząc historyczne wydarzenia z tymi fikcyjnymi - wszak nie spodziewam się by w XVII wieku w Kraju Kwitnącej Wiśni spotkać można było całą gamę demonów. A w Nioh można i do tego trzeba się z nimi zmierzyć w naprawdę emocjonujących starciach.

Na tapecie
The Last of Us: Part II