Recenzja „Tekken Hybrid”

Tekken Hybrid

Sezon odświeżania starych, legendarnych wręcz hitów w pełni. Po God of War i Team Ico Collection przyszedł czas na ruch ze strony Namco Bandai. Tekken Hybrid – w swej rdzennej części – zawiera Tekken Tag Tournament z poczciwej czarnulki w wersji HD, ale nie tylko. To nietypowa hybryda składająca się z gry sprzed przeszło 12 lat, dema jej nadchodzącej wielkimi krokami kontynuacji, a także (a może przede wszystkim) film zrealizowany w technice CGI osadzony w uniwersum perypetii rodziny Mishima . Czy warto sięgnąć po ten dość niecodzienny mix?

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.