Recenzja „Uncharted 2: Among Thieves”

Uncharted 2: Among Thieves

Gdybym był Alfredem Hitchcockiem, stwierdziłbym, że gra idealna powinna zaczynać się od trzęsienia ziemi, by następnie napięcie nieprzerwanie rosło. Among Thieves pokazuje o co chodziło Hitchcockowi. Jak ma wyglądać gra idealna? Tak, by pozostawiła po sobie ślad, by następne pokolenia o niej mówiły, by na samą jej myśl pojawiały nam się miłe wspomnienia i nawet po upływie kilku lat, nadal chcielibyśmy do niej powrócić. Gdybym był Alfredem Hitchcockiem, stwierdziłbym, że gra idealna powinna zaczynać się od trzęsienia ziemi, by następnie napięcie nieprzerwanie rosło. Among Thieves pokazuje o co chodziło Hitchcockowi.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.