Recenzja „Valkyria Chronicles”

Valkyria Chronicles

Słyszysz Wojna - myślisz FPS . Nic dziwnego, obecna generacja konsol jest zdominowana przez "strzelanki", "siekanki", "Wii-shit" i "muzykowanie". W takich czasach przyszło nam grać. Twórcy i wydawcy rzadko kiedy eksperymentują, boją się, że włożone w projekt pieniądze pójdą sobie - delikatnie mówiąc - w las, a programowanie na nasze kochane HD maszynki jest kosztowne i czasochłonne. Lecz na szczęście istnieją firmy, które potrafią sypnąć groszem by stworzyć dzieło, wybijające się na tle innych produkcji. Właśnie taką grą jest Valkiria Chronicles.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil