Recenzja „The Surge”

The Surge

Tak jak pierwsza konsola PlayStation czy chwilę wcześniej Nintendo 64 zapoczątkowały modę na trójwymiarowe platformówki, tak na PlayStation 3 rozpoczęła się moda na wymagające, zręcznościowe RPG-i. Szlak został przetarty przez From Software i ich serię, a następnie inni deweloperzy zaczęli tworzyć swoje własne "soulsy". Jedną z takich gier było Lords of the Fallen, które powstało dzięki współpracy polskiego CI Games oraz niemieckiego studia Deck 13. O ile to pierwsze gdzieś w zaciszu tworzy kontynuację LotF, Deck 13 postanowiło zająć się nowym, autorskim projektem, w którym porzucili miecze i tarcze na rzecz bardziej futurystycznych zabawek.

Recenzja „NieR Automata”

NieR Automata

NieR Automata trafiło w moje ręce trochę przypadkiem, niecałe dwa miesiące po premierze tytułu. Trochę może i wstyd się przyznać, ale pomimo, iż pierwszy NieR ukazał się jeszcze w 2010 roku, a od grudnia dostępne było demo Automaty, o grze wiedziałem tyle, że tworzona jest przez Platinum Games i że wychodzi w marcu. I bardzo się cieszę, że życiem czasem kieruje przypadek, bo ominęłaby mnie przepiękna gra.

Recenzja „Yooka-Laylee”

Yooka-Laylee

Prawie 19 lat temu brytyjskie studio Rare, współpracujące wówczas z Nintendo, zaprezentowało światu swoją nową grę - Banjo-Kazooie. Kolorowa, trójwymiarowa platformówka z odważnymi i pociesznymi bohaterami, złowieszczą Gruntildą, fajnymi rozwiązaniami w rozgrywce i masą rzeczy do zebrania podbiła serca wielu graczy, w tym moje. Wraz z Yooką i Laylee mam okazję sprawdzić czy stara miłość nie rdzewieje.

Recenzja „Mass Effect Andromeda”

Mass Effect Andromeda

Od rozstania z Shepardem minęło ledwie pięć lat, jednak w galaktyce czas płynie nieco szybciej. Od wydarzeń, których świadkami byliśmy w Mass Effect 3 upłynęło bowiem aż sześć wieków, podczas których zahibernowana ludzkość - a także inne rasy - dryfowała w przestrzeni kosmicznej w specjalnych arkach w poszukiwaniu nowego miejsca do życia po tym, co spotkało Ziemię i całą Drogę Mleczną. I w końcu znalazła... a przynajmniej tak się na pierwszy rzut oka wydawało.

Recenzja „Horizon Zero Dawn”

Horizon Zero Dawn

Studio Guerilla Games wszystkim posiadaczom konsol PlayStation kojarzył się do tej pory wyłącznie z serią strzelanek Killzone, w której toczyliśmy ciągłe boje z Helghastami. Od czterech lat konflikt jednak nie jest kontynuowany, a Holendrzy przenieśli się, a od 1 marca przenieśli także nas, do innego, pięknego świata. Pięknego, ale również niebezpiecznego, bo opanowanego przez zwierzęcopodobne maszyny nastawione do ludzi raczej nieprzyjaźnie. Niezależnie od wszystkiego, wizja świata przyszłości zaprezentowana przez Guerilla jest naprawdę intrygująca.

Recenzja „Torment: Tides of Numenera”

Torment: Tides of Numenera

Śmiało można stwierdzić, że izometryczne RPG-i przeżywają drugą młodość. Prawie 20 lat temu zwiedzaliśmy Wybrzeże Mieczy w Baldur's Gate, Dolinę Lodowego Wichru w Icewind Dale czy Wieloświat w Planescape: Torment. O ile duchowym spadkobiercą tych dwóch pierwszych pozycji można nazwać wydane dwa lata temu Pillars of Eternity i tworzoną właśnie kontynuację, tak duchowym spadkobiercą Planescape'a jest recenzowany tu Torment.

Recenzja „For Honor”

For Honor

Pierwszą grą, jaką Ubisoft postanowił wydać na rynek w 2017 roku jest całkowicie nowa marka, która przenosi nas do średniowiecznego, skonfliktowanego świata. Musimy opowiedzieć się po stronie rycerzy, wikingów lub samurajów i stoczyć wiele krwawych starć, aby wygrywać bitwy, a ostatecznie może i wojnę.

Recenzja „Final Fantasy XV”

Final Fantasy XV

Czy po obejrzeniu trylogii Władcy Pierścieni nie mieliście poczucia, że podróż jaką bohaterowie odbyli jest o wiele bardziej interesująca niż jej finał polegający w dużej mierze po prostu na wrzuceniu pierścienia wprost do ognia? Podobne poczucie występuje po ukończeniu najnowszej odsłony Final Fantasy.

Recenzja „The Last Guardian”

The Last Guardian

Dziewięć lat zajęło Fumito Uedzie wyprodukowanie swojej nowej gry. W końcu jednak jest - The Last Guardian zadebiutował na rynku w grudniu 2016 roku i od pierwszego włączenia przywołał wspomnienia z czasów PlayStation 2, kiedy wraz z Ico ratowaliśmy Yordę czy stawaliśmy do walki z kolosami w Shadow of the Colossus. Japoński twórca i jego zespół opowiada nam kolejną piękną historię.

Recenzja „Watch Dogs 2”

Watch Dogs 2

Pierwszy Watch_Dogs nie był grą złą, jednak ucierpiał przez politykę Ubisoftu. Jeśli nie pamiętacie, to francuski wydawca zapowiedział grę w 2012 roku, pokazując fantastyczny zwiastun, zachwycający przede wszystkim oprawą graficzną. Wydana dwa lata później gra nie wyglądała jednak już tak dobrze, a ponadto bugi występowały w niej częściej niż powinny, co spotkało się z dość mocną krytyką graczy. Ubisoft chce zmazać plamę wydając sequel Watch_Dogs. Tym razem obyło już się bez ściemy, od początku było wiadomo jak wyglądać będzie gra, aby gracze po raz kolejny nie poczuli się oszukani. I nie poczują, choć tym razem nie spodobać im się może coś innego...

Recenzja „Titanfall 2”

Titanfall 2

Wespół z pierwszymi Tytanami niektórzy gracze walczyć mogli już przeszło półtora roku, ale ta przyjemność ominęła posiadaczy PlayStation 4. Pierwszy Titanfall zadebiutował bowiem wyłącznie na konsoli konkurencji, a tytuł przyjął się na tyle dobrze, że Electronic Arts postanowiło wydać kontynuację także na konsolę Sony.

Recenzja „Battlefield 1”

Battlefield 1

Battlefield 1 przenosi nas do czasów I wojny światowej, czyli do okresu, który do tej pory w grach wojennych był pomijany. Powodem było panujące przeświadczenie, że wojna, która miała miejsce w latach 1914 - 1918 była wojną nudniejszą, mniej zaawansowaną technicznie i sprowadzającą się w głównej mierze do siedzenia w okopach, przez co nie za bardzo nadającą się na materiał do pierwszoosobowej strzelanki przepełnionej ciągłą akcją. Po ograniu Battlefielda 1 stwierdzam, że te stereotypy można wsadzić między bajki. I wojna światowa, oprócz tego, że - jak każda wojna - była bardzo krwawa, nie była też na pewno statyczna.

Recenzja „Rise of the Tomb Raider”

Rise of the Tomb Raider

Ponad trzy i pół roku musieliśmy czekać na powrót najbardziej znanej pani archeolog i poszukiwaczki przygód w growym świecie, żeńskiej odpowiedniczki Nathana Drake'a z serii Uncharted. Było jednak warto, bo kolejna wyprawa Lary Croft jest równie emocjonująca, co w reboocie serii z 2013 roku i równie też niebezpieczna.

Recenzja „Deus Ex: Rozłam Ludzkości”

Deus Ex: Rozłam Ludzkości

Po buncie ludzkości czas na jej rozłam. Eidos ponownie pozwala wcielić się nam w skórę Adama Jensena i przenosi nas do alternatywnego, cyberpunkowego świata, który powoli pogrąża się w nanowszczepowym kryzysie, zaś ludzie podzielili się nie tyle co na ich zwolenników i przeciwników, a ich posiadaczy oraz tych, którzy ich nie posiadają, a wręcz boją.

Recenzja „Mirror’s Edge Catalyst”

Mirror’s Edge Catalyst

8 lat. Dokładnie tyle kazało nam czekać Electronic Arts na powrót Faith, najbardziej znanej wirtualnej bohaterki trudniącej się parkourem. Nie zdecydowano się jednak na kontynuację jej przygód, a napisanie historii dziewczyny od nowa, z uwzględnieniem wszystkich uwag graczy, które mieli do pierwszej odsłony serii. Wyszło niestety tak sobie.

Recenzja „The Surge”

The Surge

Tak jak pierwsza konsola PlayStation czy chwilę wcześniej Nintendo 64 zapoczątkowały modę na trójwymiarowe platformówki, tak na PlayStation 3 rozpoczęła się moda na wymagające, zręcznościowe RPG-i. Szlak został przetarty przez From Software i ich serię, a następnie inni deweloperzy zaczęli tworzyć swoje własne "soulsy". Jedną z takich gier było Lords of the Fallen, które powstało dzięki współpracy polskiego CI Games oraz niemieckiego studia Deck 13. O ile to pierwsze gdzieś w zaciszu tworzy kontynuację LotF, Deck 13 postanowiło zająć się nowym, autorskim projektem, w którym porzucili miecze i tarcze na rzecz bardziej futurystycznych zabawek.

Recenzja „NieR Automata”

NieR Automata

NieR Automata trafiło w moje ręce trochę przypadkiem, niecałe dwa miesiące po premierze tytułu. Trochę może i wstyd się przyznać, ale pomimo, iż pierwszy NieR ukazał się jeszcze w 2010 roku, a od grudnia dostępne było demo Automaty, o grze wiedziałem tyle, że tworzona jest przez Platinum Games i że wychodzi w marcu. I bardzo się cieszę, że życiem czasem kieruje przypadek, bo ominęłaby mnie przepiękna gra.

Na jakie gry czekamy w 2017 roku?

Na jakie gry czekamy w 2017 roku?

W chwili pisania tego artykułu jest połowa stycznia, co oznacza, że już za chwilę na rynku ukaże się pierwszy, tegoroczny hit - Resident Evil 7. Gra ma przywrócić popularnej marce od Capcomu dawną świetność, a ponadto straszyć o wiele bardziej niż ostatnie odsłony cyklu. RE7 będzie jednocześnie pierwszą grą wydawaną w tym roku, na którą warto było czekać te długie miesiące, ale na pewno nie ostatnią.

Na tapecie
Crash Bandicoot N. Sane Trilogy