Recenzja „2010 FIFA World Cup South Africa”

Po nieudanych – dla Polaków – eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010 w piłce nożnej nadszedł czas na kolejną już odsłonę FIFY. Tym razem przygotowałem dla Was recenzję gry FIFA 2010 WORLD CUP. Co nowego? O tym dowiecie się z tej recenzji.

POLSKAaaa BIAŁO-CZERWONI

Zapewne jak większość graczy pierwsze co chciałem zrobić w grze to zdobyć tytuł mistrza świata drużyną, która jest mi najbliższa sercu. Dlatego też pierwsze co mi wpadło w oko to wady dotyczące naszej drużyny, ale zacznijmy od początku. Jak na tle pozostałych drużyn wypadli Polacy? Zdziwił mnie fakt, iż tutaj zupełnie nic się nie zmieniło. Nadal mamy tę samą ilość gwiazdek jak w poprzednich częściach, nadal Boruc nie przypomina Boruca, nadal nasi zawodnicy nie wyglądają jak to każdy z fanów piłki kopanej by chciał. Kolejnym minusem jest brak w cut-scenkach trenera reprezentacji Polski. To samo zresztą było w Euro 2008 i ciekawi mnie fakt dlaczego nie zostało to zmienione w tej odsłonie – czyżby lenistwo? Wszyscy Ci, którzy mieli cichą nadzieję na język polski w grze zostaną teraz rozczarowani. W grze mamy angielski, rosyjski, norweski, niemiecki i parę innych, ale w tym składzie zabrakło miejsca na język polski. Zapewne spowodowane to było faktem, iż byłoby trzeba dograć sporą ilość dialogów, a wiadomo, że takie coś kosztuje.

TRYBY OFFLINE

Tutaj zbyt dużego wyboru nie mamy. Możemy zagrać pojedynczy mecz z przeciwnikiem, wziąć udział w Mistrzostwach Świata – i tutaj mamy wybór od którego momentu zaczniemy i czy będziemy grali zmyślonymi zawartościami poszczególnych grup, czy też tymi, które faktycznie brały udział w eliminacjach – możemy też spróbować swoich sił w trybie Captain Your Country, który polega na grze jednym zawodnikiem, ale tym ostatnim trybem zajmiemy się za chwilę. Meczu towarzyskiego chyba opisywać nie muszę, dlatego też przejdę od razu do finałów. W tym trybie to od nas zależy czy chcemy grać już te właściwe rozgrywki czy też zacząć wszystko od początku i rozgrywając mecz po meczu, aby wywalczyć możliwość wyjazdu do RPA. Jak już wcześniej wspomniałem, to też od nas zależy czy chcemy stworzyć swoje grupy z zupełnie losowymi zespołami, czy też rozegrać rozgrywki tak jak to było w rzeczywistości. Przejdźmy teraz do trybu Captain Your Country. Tutaj mamy tzw. tryb gwiazdy znany wszystkim dobrze ze wcześniejszych części FIFY. Początkowo wybieramy kraj jakim chcemy grać, następnie tworzymy zawodnika, lub wybieramy któregoś z prawdziwych graczy, no i… gramy. Czynniki takie jak kto gra, jaką taktyką itp. zależą od trenera – którym steruje komputer i robi to naprawdę umiejętnie. W tym trybie jednocześnie może brać udział czterech graczy. Osobiście grałem w trzech i powiem, że ciężko tutaj zespołem Francji ograć zespół jednogwiazdkowy na poziomie proffesional. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale ciężko jest współpracować ze sobą i wykańczać akcje tak jakby się chciało.

TRYBY ONLINE

Mamy tutaj interaktywne Mistrzostwa Świata FIFA 2010, które moim zdaniem są wymyślone fenomenalnie oraz możliwość gry pomiędzy dwoma zawodnikami – tzw. twarzą w twarz. Zajmijmy się interaktywnymi Mistrzostwami Świata. Dlaczego powiedziałem, że zostało to wykonane fenomenalnie? Przejdźmy do sedna sprawy. Pierwsze co wybieramy państwo dla którego chcemy zdobywać punkty rankingowe. Następnie wybieramy zespół jakim chcemy grać. Po wybraniu zespołu naszym oczom ukazuje się tabela grupowa i zespoły oznaczone nazwą team 1,2 i 3. Po tym jak wyszukujemy meczu i rozgrywamy ową grę, przeciwnik pokazuje się w tabeli grupowej. Tak, tak, wszystko tak jak w normalnych rozgrywkach. Po rozegraniu pierwszego meczu i rozdzieleniu punktów, wybieramy kolejną grę sieciową. W ten sposób do tabeli dochodzą dwa zespoły. Ten z którym aktualnie gramy oraz ten z którym grał nasz aktualny przeciwnik. Fajnym bajerem jest pokazujący się wynik meczu rozgrywanego z rywalem, z którym już graliśmy podczas gry my gramy z innym przeciwnikiem grupowym. Po rozegraniu meczy każdy, z każdym przechodzimy do 1/16, następnie do 1/8, 1/4, 1/2 no i finałów. Poprzez fakt na którym miejscu skończymy rozgrywkę tyle punktów zostanie przyznane państwu, które wybraliśmy na początku. Warto też wspomnieć, że w tej Fifie punkty doświadczenia naliczane są ~ x30. I tak jak w FIFie 10 otrzymałeś za wygrany mecz 30 punktów, tak tutaj otrzymasz ich 900.

OPRAWA AUDIO-WIZUALNA

Oprawa audio to chyba najlepsza, dotychczasowa oprawa w grze FIFA. Świetna ścieżka dźwiękowa i w większości typowo afrykańskie rytmy, okrzyki trybun, a nawet słyszalne okrzyki bólu zawodników na boisku. Może tego aspektu wcześniej nie doceniałem, ale w tej części dziecka EA mogę śmiało stwierdzić, że audio wykonane zostało na dziesięć z plusem. Co do grafiki to jest ona praktycznie taka sama jak w FIFie 10. Dodano serpentyny, flagi wśród kibiców i kilka innych drobiazgów, ale poza tym nic się nie zmieniło. Bardzo dużym plusem jest też wykonanie menu, które jest bardzo przyjemne dla oka i łatwe w obsłudze.

COŚ JESZCZE NOWEGO?

Największa zmianą w tej części jest nowy system rzutów karnych. Tym razem, aby rzut karny zamienić na gola należy trochę poćwiczyć na boisku treningowym. Nasz strzał zależy od siły, celności i precyzji. Jeżeli nie mieliście okazji grać w demo to musicie mi uwierzyć na słowo, że początkowo możecie się nieraz zdenerwować po tym jak strzał przejdzie sporo nad poprzeczką. Druga rzecz powinna się spodobać wszystkim początkującym graczom. W konfiguracji pada możemy sobie ustawić system two-button. Dzięki temu grać będziemy tylko i wyłącznie dwoma przyciskami – kółkiem i krzyżykiem – i klawiszem przyśpieszenia R2. Fakt czy to będzie podanie na ziemi czy dośrodkowanie zależeć będzie od tego jak długo przytrzymamy klawisz iksa. Podobnie w momencie strzału. To czy będziemy strzelać po ziemi, czy też w okienko, podobnie jak w przypadku iksa będzie zależeć od długości przytrzymania kółka.

Podsumowanie

Kolejny raz Elektronicy pokazali na co ich stać i że może być jeszcze lepiej niż poprzednio. Można było się domyśleć, że w symbolicznej edycji FIFY nie zobaczymy zbyt dużo nowości, ponieważ ujrzymy je dopiero w 11, ale śmiało mogę stwierdzić, że jest lepiej niż poprzednio. Zawodnicy ponownie zostali nasyceni sporą dawką inteligencji, a bramkarze nie zachowują się już tak głupio – chociaż nadal mają niekiedy wiatr w oczy. Jeżeli chcesz, aby twoja FIFA 10 delikatnie się odświeżyła to udaj się do sklepu, aby zakupić nową FIFĘ. Jeżeli jednak chcesz poczekać na jakieś większe zmiany wstrzymaj się do 11, a w tym momencie zakup sobie coś innego.

Zostaw komentarz