Recenzja „FIFA 09”

„Kolejny rok, kolejna Fifa, kolejne szachy…” – tak właśnie pomyślałem gdy przeczytałem zapowiedź Fify 09. Nie śledziłem zbytnio losów tej produkcji, gdyż uważałem że od wydania 2000 nic się w niej nie zmieniło. Gra była wolna, chaotyczna, pozbawiona akcji. Oczywiście twórcy, jak przy każdej premierze kopaniny od EA, zachwalali ją pod niebiosa : „Najbardziej autentyczna symulacja piłki nożnej teraz oferuje zupełnie nową jakość!” – możemy przeczytać na oficjalnej stronie gry. Jasne, jest jeszcze lepsza, bo dostała nowy numerek. Muszę Wam wyznać, że w tym czasie byłem załamany, jako wieloletni fan serii Winning Eleven patrzyłem jak mój ukochany soccer stacza się na samo dno. W akcie desperacji postanowiłem ściągnąć sobie demo Fify. Przebrnąłem jak najszybciej przez menu, nie ustawiając nic zacząłem grać. Poczułem się jakoś dziwnie, ciężko to opisać, był to szok połączony z euforią i lekką domieszką strachu. Namieszałem trochę, już objaśniam. Zdziwiony byłem dlatego, że Kanadyjczycy naprawdę się postarali. Euforia dlatego, że nareszcie znalazłem grę piłkarską, w którą gra się naprawdę fajnie i że okres wnerwiania się przy Pro Evo nareszcie się skończył. Strach, gdyż grając w Fifę uświadomiłem sobie że coś, jeszcze rok temu nie wyobrażalne, stało się faktem, produkcja Konami, PES 09, przegrała i to z kretesem. Na drugi dzień zadzwoniłem do sklepu i po trzech dniach czekania płytka nareszcie wpadła w moje ręce.

Menu i ludzik po nim biegający

Po włożeniu płytki gra poinformowała mnie o konieczności zassania patcha. Cała operacja trwała chwile. Wybrałem sobie język polski i zabrałem się za rozkminianie menu. Wybór ustawień jest bardzo szczegółowy, od takich podstaw jak kamera, dźwięk czy sterowanie do wyboru zawodnika jakim chcemy sobie biegać zanim wejdziemy do menu (co jak się później zorientowałem jest to tryb treningu) czy ulubionej drużyny (lub tej znienawidzonej). Menu pomimo mnogości opcji jest czytelne i łatwe do opanowania, kolorystyka została dobrze dobrana. Jedyne zastrzeżenie jakie mam to czas loadingów podczas przechodzenia z jednej opcji do drugiej. Muzyka przygrywając w tle mile pieści ucho, jest to mieszanka lekkiego rocku i popu. Fajną rzeczą jest Adidas Live Season. Wraz z grą dostajemy kod, który pozwala nam wybrać ligę, którą chcemy aktualizować co tydzień. Aktualizowane są nie tylko transfery, ale również forma zawodników. Niestety, za pozostałe ligi musimy zapłacić, choć nie są to jakieś wielkie sumy. Adidas Live można pobrać z Playstation Store.

O rodzajach rozgrywki słów kilka
Oprócz standardowych trybów rozgrywki takich jak szybki mecz, turniej, gra sieciowa (o której więcej w dalszej części) czy tryb menedżerski oddano w nasze łapki tryb „Zostań Gwiazdą”. Tutaj tworzymy własnego zawodnika od podstaw, choć możemy wybrać jednego z już istniejących, jednak nie da nam to tyle frajdy co bieganie wirtualnym sobą :-). Edytor zawodnika jest dobry i tylko tyle. Wspomniany wcześniej przeze mnie PES 09 oferował pod tym względem dużo więcej.
Może czepiam się szczegółów, ale nie mogłem sobie wybrać koloru brwi ani wysokości uszu, toż to skandal! ;-) Gazeta informuje nas, że mamy 4 lata na osiągnięcie sukcesu i zostanie tytułową gwiazdą. Przed rozpoczęciem każdego meczu dostajemy dodatkowe zadania do wykonania, takie jak zdobycie bramki albo wygranie określoną przewagą bramkową. Jeżeli to nam się uda dostaniemy więcej punktów doświadczenia, to właśnie dzięki nim będziemy rozwijać naszego pupila. System ten osobiście bardzo mi się podoba, pozwala nam samemu wybrać cechy na których chcemy się skupić w danym momencie. Podczas samego meczu, na dole ekranu mamy pasek oceniający postawę gracza. Jeżeli dobrze ustawiamy się na boisku, celnie podajemy, odbieramy piłkę to robi się bardziej zielony, natomiast jeżeli gramy jak ciamajdy staje się coraz bardziej czerwony. Zachowanie zawodników kierowanych przez SI jest bardzo dobre, rozgrywają piłkę z głową i podają gdy jesteśmy dobrze ustawieni. Nie grałem dużo w ten tryb ale przez te kilka spotkań spodobał mi się na tyle, że nadrobię zaległości z nawiązką. Drugim godnym uwagi trybem jest tryb menedżerski. Jest to taki sezon wzbogacony o kilka elementów. Jako trener musimy rozmawiać z kibicami poprzez wybór jednej z trzech odpowiedzi, co przekłada się na naszą popularność i szacunek. Jeżeli będziemy przegrywać dużo spotkań możemy zostać zwolnieni. Musimy również dbać o finanse podpisując kontrakty reklamowe (każda firma stawia nam inny cel) oraz inkasowanie wpływów z biletów (im gorzej gramy, tym mniej fanów przychodzi na mecze). Tryb ciekawy i równie wciągający co „Zostań Gwiazdą”.

Innym fajnym pomysłem jest możliwość zorganizowania „imprezy” dla 8 graczy przy jednej konsoli. Rzecz bardzo przydatna, nie będę już musiał pisać wszystkiego na kartce gdy wpadną kumple. Muszę wspomnieć również o grze sieciowej. Tutaj też jest parę możliwości. Większości z nich nie sprawdzałem, więc tylko o nim wspomnę.

Możemy zagrać szybki mecz rankingowy, tutaj gramy z losowo wybranym przeciwnikiem. Bardzo fajnym pomysłem (przynajmniej na papierze, nie miałem czasu jeszcze sprawdzić) jest rozegranie meczu w trybie „Zostań Gwiazdką” z innymi graczami, jednocześnie może grać aż 20 osób (10 vs 10). Polska załapała się do turnieju Fifa Interactive World Cup. Osoby nie znające tematu odsyłam na oficjalną stronę gry, gdzie wszystko jest dokładnie wyjaśnione. Oprócz zakładania zwykłego pokoju z grą możemy także założyć własną ligę. Sama rozgrywka sieciowa stoi na dobrym poziomie, na szczęście EA nie zdecydowało się na żadne uproszczenia w tym temacie (lub niewielkie, których ja nie zauważyłem). Niestety trzeba mieć trochę szczęścia żeby rozegrać spotkanie bez lagów. W większości jeżeli występują to tylko przez chwile, ale zdarzają się mecze gdzie zamiast cieszyć się grą wnerwiasz się, bo gra zwalnia niemiłosiernie. Najczęściej problem występuje, gdy gramy z kimś z polski, testowałem z dwoma znajomymi i niestety zacinki występowały (nie jest to wina łącza, bo najsłabsze miało 2MB).

Najważniejsze na koniec

Czyli grywalność. A tej jest tutaj co nie miara. Miód płynący z ekranu nie pozwala nam się rozstać z grą ani na chwile. Realistyczne zachowania piłkarzy, wyśmienita fizyka (widok Beckhama lądującego na murawie po ostrym wślizgu z tyłu bezcenny :-). Animacja zawodników stoi na najwyższym poziomie, dryblingi, strzały, reakcje gdy zepsujemy jakieś zagranie albo euforia po strzale gola, wszystko to cieszy oko. Bramkarze zachowują się naprawdę dobrze (równie dobrze jak Boruc na ostatnich Mistrzostwach Europy), a czujne choć sprawiedliwe oko sędziego widzi prawie wszystko. Grafika jest bardzo ładna, choć z daleka widać ząbki na zawodnikach, brak antyaliasingu robi swoje. Z bliska natomiast zawodnicy prezentują się perfekcyjnie, dziwi mnie natomiast kwestia twarzy. Większości zawodników jest do siebie podobna (nawet reprezentanci polski), ale bywają dość ostre wpadki jak na przykład zawodnik Realu Madryt, Royston Drenthe. Wspominam o nim, gdyż jest to jeden z najszybszych (jak nie najszybszy) zawodników w grze. Wszystko okraszone jest wspaniałymi dźwiękami z trybun. Kibice wykrzykują, grają na bębnach lub wyśpiewują charakterystyczne dla danej ligi pieśni. Komentarz to już inna para kaloszy, o ile fajnie jest usłyszeć znajome głosy Szaranowicza i Szpakowskiego, to ich wypowiedzi są często nie trafione. Ich reakcja bywa ostro spóźniona lub zupełnie nie adekwatna do sytuacji na boisku. Od kiedy to „żabie oczko” przeprasza za to, że pomylił zawodników? Na szczęście można wybrać sobie komentarze w innych językach, ja osobiście polecam hiszpański, jest po prostu świetny. Licencja była zawsze mocną stroną serii, nie inaczej jest i tym razem. Oprócz czołowych lig europejskich w nasze ręce oddano takie ligi, jak meksykańska czy koreańska. Co bardzo cieszy, możemy zagrać także drużynami z naszej rodzimej ligi. Łącznie jest 30 lig z 23 krajów, reszta świata plus 41 reprezentacji. Niestety gra cierpi jeszcze na jedną dość znaczącą wadę. Potrafi przyhaczyć, zdarza się to rzadko, ale jest wyraźnie i czasem może zepsuć długo konstruowaną akcję.

Podsumowując jest to obecnie najlepsza gra piłkarska, oferująca niezliczone godziny zabawy na najwyższym poziomie. Prawdziwy fan piłki kopanej powinien mieć ją w swojej kolekcji.

Zostaw komentarz

Na tapecie
Marvel's Avengers