Recenzja „Spider-Man 3: The Game”

Gry z udziałem człowieka-pająka są już stałymi bywalcami nie tylko na konsolach Sony. Spider-Man pojawił sie już chyba na każdej platformie stacjonarnej od czasów NESa. Nic dziwnego, wszak jest to flagowa postać komiksów Marvela. Peter Parker zawitał w wielu grach zarówno na podstawie komiksów jak i filmów, czy pobocznych produkcjach jak Marvel Nemesis: Rise of the Imperfects.

Gry ze Spider-Manem były bardzo rozbieżne gatunkowo, od platformówki 2D, poprzez action-adventure, bijatyki, aby w końcu zmienić oblicze na free-roaming. Pierwszą odsłoną, która ukazała się w takiej formie był Spider-man 2 na Playstation 2. Pomimo przejścia na systemy nowej generacji, mechanika gry nie uległa większym zmianom. Z najważniejszych nowości można wymienić sekwencje QTE (znane z Resident Evil 4 czy Heavenly Sword) oraz grywalną postać Nowego Goblina, którą sterujemy za pomocą wychyleń pada.

Fabuła najnowszej części Spider-Mana jest dosyć luźno oparta na wydarzeniach z filmu pod tym samym tytułem. Nie będę zdradzać szczegółów, powiem tylko że gra została pod tym względem wzbogacona o kilku nowych przeciwników, znanych z komiksów. Przyjdzie Ci się zmierzyć między innymi z Nowym Goblinem, Venomem, Sandmanem, Lizardmanem, Scorpionem i z wieloma innymi przeciwnikami. Do listy zadań dołączono także pomoc Dewolfe czy robienie zdjęć dla Daily Bugle. Misje czekają do aktywowania w różnych częściach miasta, istnieją także losowe pojedynki z gangami na które można natrafić w trakcie eksploracji miasta. Bardzo ciekawym urozmaiceniem jest przetransportowanie Mary Jane we wskazane miejsce, po drodze spełniając jej zachcianki. Misji jest sporo, aby je wszystkie ukończyć potrzeba ponad 15 godzin (oczywiście nie wliczając w to szukania rozrzuconych po mieście „paczek” znanych z serii Grand Theft Auto).

To, co zawsze sprawiało mi najwięcej przyjemności podczas grania w gry z tej serii, to były niesamowite umiejętności człowieka-pająka. Podniebne hasanie pomiędzy drapaczami chmur Nowego Jorku sprawia tyle przyjemności, że z czasem można zapomnieć o wykonywanej misji i pędzić przed siebie bijąc rekordy prędkości, czy spadając wykonywać efektowne triki. W tej kwestii gra najlepiej oddaje klimat filmu – wszystkie akrobacje wykonywane są z niezwykłą gracją i zwinnością i przy prostocie sterowania daje to naprawdę ogromną satysfakcję i przyjemność z grania, a jest gdzie się huśtać – autorzy gry oddali nam do dyspozycji całą wyspę Manhattan oraz Rhode Island. Chociaż system walki nie jest zbyt skomplikowany, uważam że pasuje do tego typu gry: jest szybki, efektowny i prosty do opanowania. Z czasem do zabawy dostajemy mroczną wersję Spider-mana, która nie różni się niczym poza prędkością przemieszczania, kilkoma nowymi ciosami i brzydkim zachowaniem w przerywnikach :) W limitowanej edycji (która jest paradoksalnie tańsza) dostajemy do dyspozycji także grywalną postać Nowego Goblina (można go także zakupić w PS Store). Możemy nim zwiedzać miasto, lub wziąć udział w finałowej walce z Sandmanem. Sterowanie jest proste, nie sprawia problemów a zabawa gadżetami New Goblina sprawia sporo frajdy. Ostatni aspekt gameplayu czyli QTE to jeden z najmocniejszych punktów gry. Pojawiają się niespodziewanie, czasu na reakcje jest naprawdę mało, są bardzo szybkie i widowiskowe. Można je napotkać głównie w walkach bossami, co znacznie bardziej podkręca prędkość gry, niż monotonne oklepywanie wroga (oczywiście nie zabrakło także szukania sposobu na bossa, głupie oklepywanie nie przynosi efektów :)

Grafika w tej grze to kwestia bardzo dyskusyjna. Z jednej strony przemieszczanie sie po mieście skąpanym w blasku promieni słonecznych to piękny i imponujący widok, z drugiej zaś niektóre modele postaci (zwłaszcza pracowników Daily Bugle) lub niektóre lokacje (ponownie Daily Bugle czy Central Park) to wspomnienia które chciałbym jak najszybciej wymazać z pamięci. Poza tym podczas wspinaczek po ścianach, kamera się „upija” i naprawdę ciężko wtedy wybrnąć z sytuacji. Ogólnie grafika robi większe wrażenie na telewizorze HD, jednak znacznie płynniej działa na zwykłym SD. Tradycyjnie muzyka pochodzi prosto z filmu, także swoich głosów użyczyli znani aktorzy i tradycyjnie audio w Spider-manie stoi na wysokim poziomie.

 

 

Kwestią, o której do tej pory nie wspomniałem, a według mnie ma spore znaczenie to usprawnienia w stosunku do wersji na Xboxa 360. Czytając zachodnie oraz polskie recenzje odniosłem wrażenie, że gra została oceniona pod kątem X360, a wersji na Playstation 3 nawet nie sprawdzono. Cóż, grafika gołym okiem wygląda lepiej (np. drzewa), nie wspominając o grywalnej postaci New Goblina.

Spider-man 3 to bardzo solidna gra. Jest jedną z nielicznych na rynku udanych adaptacji filmowych, jest także jedyną w swoim gatunku na Playstation 3. Po przeczytaniu innych recenzji tego tytułu byłem negatywnie nastawiony wkładając płytę do konsoli, lecz moje pierwsze wrażenia po obcowaniu z tym tytułem były zupełnie odmienne i takie pozostały do końca.

Zostaw komentarz

Na tapecie
Dragon Ball Z: Kakarot