Recenzja „Ukryty Plan”

Pamiętacie Until Dawn? Ten horror o ekipie nastolatków spędzającej ferie zimowe w opuszczonym domku wysoko w górach, pomimo stylizacji na amerykańskie filmy klasy B, bardzo przypadł do gustu graczom, którzy robili wszystko, aby znajomi w pełnym składzie dotrwali do świtu. Być może umknęła Wam ta informacja, ale Supermassive Games w listopadzie wypuściło kolejną grę, w której wiele zależy od naszych wyborów, a ponadto wspierającą i promującą najnowszą funkcję PlayStation 4 – funkcję PlayLink.

Funkcja PlayLink pozwala na wspólną rozgrywkę wszystkich osób siedzących na jednej kanapie i, co kluczowe, nie wymaga do tego posiadania sześciu padów, bowiem rolę DualShocka przejmują smartfony i tablety. Wystarczy pobrać odpowiednią aplikację dedykowaną grze i przystąpić do współpracy czy rywalizacji. Funkcja świetnie sprawdza się w grach quizowych (To jesteś Ty! czy Wiedza to Potęga) lub nowym Singstarze Celebration, szczególnie na imprezach, ale – o dziwo – sprawdza się także w nieco poważniejszej grze, w której od sposobu prowadzenia przez nas śledztwa zależy schwytanie seryjnego mordercy.

Musicie jednak wiedzieć, że o ile niektórzy nazywali takie gry, jak wspomniane Until Dawn, czy też Heavy Rain lub Beyond: Dwie Dusze, interaktywnymi filmami to prawdziwym przedstawicielem takiego rodzaju gier jest dopiero Ukryty Plan. W grze bowiem w ogóle nie kierujemy widocznymi na ekranie postaciami, a jedynie prowadzimy ich rozmowy, podejmujemy decyzje oraz wykazujemy się refleksem lub spostrzegawczością. Szczególnie w dwóch pierwszych przypadkach PlayLink odgrywa znaczącą rolę – prowadzenie dialogów czy podejmowanie decyzji polega bowiem na tym, że każdy z graczy głosuje na jedną z dwóch, na ogół przeciwstawnych, opcji (np. odpowiedź spokojna/agresywna, próba chwycenia gazu pieprzowego/wezwanie pomocy), a następnie postać zachowuje się zgodnie z wyborem. Oznacza to, że najlepiej grać nieparzystą liczbą graczy (lub w pojedynkę), zaś przy dwóch, czterech czy sześciu graczach trzeba się po prostu dogadać lub użyć tzw. „karty przejęcia”, która umożliwia jednemu graczowi podjęcie autorytarnej decyzji. Na początku rozgrywki wskazujemy również graczy, którzy najlepiej odnajdują się w danej sytuacji, np. kiedy trzeba podjąć decyzję pod presją, i w odpowiedniej scenie to również tylko ta osoba podejmuje, na ogół bardzo istotny, wybór. Wykazywanie się refleksem polega z kolei na tym, aby odpowiednio szybko przesunąć palcem po ekranie telefonu lub tabletu w odpowiednim kierunku – np. aby chwycić wspomniany gaz pieprzowy czy przeskoczyć przeszkodę podczas biegu. Od czasu do czasu szukamy też istotnych wskazówek lub dowodów, które mogą przydać się w dalszej rozgrywce – o ile znajdziemy je w odpowiednim czasie. Rozrywka w trybie fabularnym jest spokojna, jest to takie oglądanie filmu, z tym, że mamy wpływ na przebieg jego fabuły. Delikatnie inaczej prezentuje się gra w trybie rywalizacji. Podczas gry musimy odkryć gracza, który ma ukryty plan, czyli musi prowadzić historię zgodnie ze wskazanymi założeniami. Jest to taki swoisty agent, którego pozostali muszą zdemaskować, a on sam musi mylić tropy i nie dać się zdemaskować. Tutaj trzeba nieco pokombinować i wydarzenia mające miejsce na ekranie schodzą na drugi plan kosztem chęci wykrycia gracza realizującego ukryty plan oraz wygrania rywalizacji.

Na ekranie smartfona przez całą rozgrywkę mamy dostęp do dziennika, w którym na bieżąco zapisywane są informacje o postaciach występujących w Ukrytym Planie oraz o dokonywanych wyborach i ich konsekwencjach. Sama historia zaprezentowana w grze to przeciętna opowieść o seryjnym mordercy, który – schwytany już na samym początku gry – wcale niekoniecznie musi nim być. Na odkrycie prawdy mamy jednak nie dużo czasu, bo tylko 24 godziny, które zostały do wykonania na skazanym wyroku śmierci. Główną bohaterką jest policjantka Becky Marney, która po schwytaniu Wnykarza, zastawiającego pułapki niczym Jigsaw, szybko awansuje do wydziału zabójstw, a ostatecznie wpakowuje się w naprawdę spore kłopoty. Oprócz Becky, śledzimy poczynania dociekliwej prokurator Felicity Graves, pozostałych policjantów z wydziału czy w końcu samego Wynkarza. Historia, choć prosta, zyskuje przez to, że posiada wiele możliwych ścieżek jej poprowadzenia i rzeczywiście nasze decyzje mają wpływ na wydarzenia, w tym przeżycie poszczególnych osób. Jak jednak wspomniałem, najnowsza gra od Supermassive Games jest interaktywnym filmem, a więc trwa tyle co film – dwie godziny, a jeśli dokonamy w pewnym momencie altruistycznego wyboru, grę da się skończyć pół godziny szybciej. Gra wygląda bardzo ładnie, szczególnie animacje postaci i, jak to w grach wydawanych przez Sony bywa, posiada polski dubbing.

Podsumowanie

Ukryty Plan powstał z dwóch powodów – dlatego, że brytyjskiemu studiu spodobało się tworzenie gier opartych na podejmowanych przez graczy decyzjach oraz dlatego, aby pokazać, że PlayLink to funkcja, która sprawdza się nie tylko w grach typowo imprezowych, ale także w nieco poważniejszych produkcjach. I z tego zadania studio wywiązało się bardzo dobrze. Ukryty Plan nie jest może tytułem zapadającym w pamięci na długo, o tytule raczej zapomina się na następny dzień po jego ograniu, ale fakt, że seryjnego mordercę łapać można wspólnie ze znajomymi, bez konieczności posiadania sześciu padów, jest warty uwagi, szczególnie, jeśli nasi znajomi są fanami kryminalnych zagadek. I zdecydowanie warto na Wnykarza polować wspólnie, bo tryb rywalizacji wydaje się nieco przekombinowany, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzi, aby spróbować oba, wszak za każdym razem historia może skończyć się inaczej, choć tak samo szybko.

Zostaw komentarz