Recenzja „Unravel”

Jeśli oglądaliście konferencję Electronic Arts podczas zeszłorocznych targów E3 w Los Angeles to na pewno zwróciliście uwagę na wystąpienie Martina Sahlina, który po raz pierwszy prezentował Unravel, uroczą platformówkę o postaci z włóczki. Wystąpienie to było nad wyraz emocjonalne i widać było, że Martin kocha to co robi, a praca nad grą to nie jego obowiązek, a pasja. Każda minuta spędzona przeze mnie z tą produkcją tylko to potwierdzała.

Unravel jest piękną opowieścią o przemijaniu, o tym, żeby czerpać radość nawet z najmniejszych rzeczy, a kiedy coś tracimy to nie warto długo się smucić, bo koniec czegoś jest początkiem czegoś innego. Produkcja nie posiada jako takiej linii fabularnej, podczas rozgrywki nie usłyszymy ani jednego dialogu. Bohaterem tytułu jest Yarny, stworzonko z czerwonej włóczki wydziergane przez starszą kobietę. Kiedy idzie ona spać, Yarny ożywa i krzątając się po domu, zagląda w porozstawiane na półkach zdjęcia, aby przywołać zobrazowane na nich wspomnienia z różnych miejsc i momentów życia uwiecznionych na nich postaci.

Poszczególne etapy przechodzi się idąc w prawą stronę (a czasem cofając się), a pod drodze na bohatera czeka kilka zagadek i elementów zręcznościowych. Wszystkie te elementy powiązane są cechą Yarny’ego, czyli ciągnącą się za nim włóczką. Ta nie jest nieograniczona i aby kontynuować podróż trzeba znaleźć szpulkę z dodatkową włóczką, która jest jednocześnie checkpointem. Większość napotkanych na drodze łamigłówek jest prosta i rozwiązuje się je intuicyjnie, jednak w przypadku kilku trzeba chwilę pogłówkować, zanim znajdzie się skuteczny sposób na przejście dalej. Niejednokrotnie w takim przypadku trzeba wykorzystać wszystkie umiejętności czerwonego bohatera, odpowiednio zawiązać supły, łącząc ze sobą nić czy we właściwym miejscu ustawić możliwe do przepchnięcia przedmioty. Dzięki odpowiedniemu kombinowaniu jesteśmy w stanie napełnić zbiornik wody, aby przepłynąć na drugą stronę na kawałku gałęzi czy dotrzeć do latawca, który utknął w koronie drzewa, aby następnie nim poszybować. Twórcy mieli jeszcze kilka innych naprawdę fajnych pomysłów, jak choćby wrzucenie do stawu ostrygi, aby skusić nią kraba, po skorupie którego dostaniemy się na drugi brzeg. Co ważne, w grze w ogóle nie walczymy, a napotkanych przeciwników – różnego rodzaju zwierzątek – unikamy lub przed nimi uciekamy. Elementy zręcznościowe z kolei wymagają skupienia, bo moment nieuwagi poskutkować może utonięciem, oberwaniem przez głaz czy zmieleniem przez koła zębate. Niestety, wadą Unravel jest mała różnorodność zagadek, przez co w późniejszych etapach, które de facto powinny stanowić większe wyzwanie niż te początkowe, rozgrywka nie stanowi wielkiego wyzwania i przemierzanie pięknych, plastycznych krajobrazów nie sprawia żadnej satysfakcji.

Twórcy Unravel pochodzą ze Szwecji i właśnie szwedzki krajobrazy przychodzi nam w grze zwiedzić. Oprócz początkowego, samouczkowego etapu, który ulokowany został na podwórzu domu Yarny’ego i jego właścicieli, bohater wybierze się na piaszczystą, nadmorską plażę, do pełnego grzybów, gęstego losu, powspina się po górach, a także trafi na pełen zanieczyszczeń plac budowy. Wraz z kolejnymi planszami zmienia się także pora roku, co również ma symbolizować to o czym wspomniałem na początku – upływający nieubłaganie czas. Gra jest kolorowa i bardzo ładna, jednak największe brawa należą się za melodyjną i wpadającą w ucho ścieżkę dźwiękową. Instrumentalnych utworów słucha się z przyjemnością i w idealny sposób oddają one stan emocjonalny w jakim znajduje się Yarny i otaczająca go rzeczywistość.

Podsumowanie

Unravel jest urocze i jeśli gustujecie się w platformówkach, do tego niosących za sobą piękne przesłanie, to gra od 14-osobowego szwedzkiego studia na pewno przypadnie Wam go gustu. Szkoda tylko, że przygoda z Yarnym nie trwa długo, gdyż tytuł ukończyłem na jednym naładowaniu pada, mniej więcej w 4-5 godzin. Uwzględniając przy tym fakt, że Unravel nie oferuje nic, co zachęcałoby do ponownego jego ukończenia (poza trofeami) jest to czas zbyt krótki jak na grę za prawie 100 zł.

Zostaw komentarz

Na tapecie
Marvel's Avengers